Romanowski wróci do kraju pod pięcioma warunkami

Na platformie X przed godziną 10:00 ukazał się wpis podejrzanego w śledztwie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości Marcina Romanowskiego skierowany do Adama Bodnara. W treści polityk deklaruje publicznie, że wróci do Polski w ciągu 6 godzin, jeśli spełnionych zostanie 5 jego warunków. Romanowski domaga się „opublikowanie wszystkich wyroków Trybunału Konstytucyjnego, które od kilku miesięcy są nielegalnie blokowane przez Premiera Donalda Tuska” oraz uznawania i stosowania się bez wyjątku do wszystkich orzeczeń wydawanych przez sędziów każdej z izb Sądu Najwyższego. Następnie pisze o koniecznym dla jego powrotu przywróceniu nielegalnie odwołanych prezesów sądów i szefów prokuratur, zakończeniu manipulacji przy losowaniu sędziów oraz zakończeniu blokady wykonywania obowiązków przez Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego. List jest odpowiedzią na deklaracje Bodnara złożoną w Polsat News w piątek. Prokurator Generalny zapewnił Romanowskiego, że w Polsce czeka go sprawiedliwy proces, czego dowodem jest niezależność sądów, które postanowiły o jego tymczasowym aresztowaniu oraz zastosowaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania. „To nie zapewnienia ministra czy innego przedstawiciela rządu mają dawać gwarancję sprawiedliwego procesu, lecz przestrzeganie przez władzę wykonawczą i sądowniczą zasad prawnych, które chronią obywateli przed nadużyciami. W starciu obywatela z rządzącymi, którzy bezkarnie depczą prawo, obywatel nie ma szans na sprawiedliwy i uczciwy proces.” — odpowiada Romanowski na X. Zapytany o list minister Siemoniak określił go jako „żałosny”: „Oczekiwałbym, że w ciągu sześciu godzin zgłosi się po prostu do prokuratury i będzie miał odwagę zmierzyć się z zarzutami, z dowodami, które zostaną mu przedstawione - stwierdził.” — mówił. Donald Tusk komentuje natomiast: „Nie spodziewałem się, że ci, którzy uciekają przed sprawiedliwością — skorumpowani urzędnicy — szukając schronienia przed jej wymiarem, będą mogli wybierać pomiędzy Łukaszenką a Orbanem.” Sam Victor Orban powiedział, że proces azylowy toczy się, a on jako prezydent Węgier niewiele o nim wie, bo nie jest jego stroną.

image
Invalid Date

Zobacz też