Polacy nigdy nie zgodzą się na masowe migracje z Azji, Bliskiego Wschodu do Polski - mówił w sobotę w Lidzbarku Warmińskim kandydat Konfederacji na prezydenta Sławomir Mentzen. Deklarował, że jeśli wygra to uszczelni granice i odrzuci pakt migracyjny.
W wystąpieniu do sympatyków zebranych w lidzbarskim amfiteatrze polityk przekonywał, że w Polsce jest lepiej niż w wielu miejscach na Zachodzie, m.in. pod względem bezpieczeństwa. "Mamy trzy razy mniej przestępstw niż średnia unijna. To jest coś, co naprawdę powinniśmy doceniać"- mówił.
Jak ocenił, dlatego jest tak bezpiecznie, bo "w Polsce mieszkają przede wszystkim Polacy, a nie ludzie z całego świata jak w Europie zachodniej".
"A Polacy to jest bardzo cywilizowany Naród, nie robimy sobie za bardzo krzywdy na ulicach. Gdy chodzę na spacer w dowolnej miejscowości w Polsce, to się w zasadzie nigdy nie boję, że mnie ktoś napadnie, obrabuje, nie boję się o swój portfel" - stwierdził.
Polityk ocenił, że wszędzie, gdzie masowo pojawiają się migranci z Bliskiego Wschodu i Afryki rośnie drastycznie przestępczość. Podawał przykłady dotyczące statystyk przestępstw i ich sprawców w krajach Europy zachodniej.
"Kultury są różne, są kultury wysokie, rozwinięte, tak jak polska kultura, gdzie ludzie zachowują się jak ludzie normalni i się nie napadają na ulicach, a są kultury, gdzie przemoc jest na porządku dziennym, gdzie jest tolerowana, gdzie jej się nie zwalcza" - przekonywał.
Mentzen mówił, że np. w Wielkiej Brytanii przez ostatnie 20 lat liczba gwałtów zwiększyła się siedmiokrotnie. "60 tys. kobiet więcej rocznie pada ofiarą gwałtów z powodu polityki różnorodności, multiculti, polityki otwartych granic, polityki tolerancji" - stwierdził.
Zarzucił, że doprowadziła do tego europejska lewica, która wprowadziła tę politykę i zapraszała tu ludzi z całego świata.
"Polacy nigdy nie zgodzą się na masowe migracje z Azji, z Bliskiego Wschodu do Polski. Nie pozwolimy zrobić naszym żonom, dzieciom, córkom tego, co pozwolili zrobić w Wielkiej Brytanii. W Polsce to nigdy nie przejdzie, nigdy nie będzie tu masowych migracji, nie pozwolimy na to" - podkreślił.
Kandydat Konfederacji deklarował, że jeśli zostanie prezydentem, to zadba o bezpieczeństwo. "Uszczelnię granice, odrzucę pakt migracyjny. Nie zgodzę się na masowe migracje" - powiedział.
Zapewniał również, że zawetuje każdą ustawę, która podnosi albo komplikuje podatki, skończy z faworyzowaniem zagranicznego biznesu, odrzuci Zielony Ład. W swoim półgodzinnym wystąpieniu krytykował wiele decyzji polityków rządzących dotychczas w kraju; w tym m.in. politykę historyczną czy zagraniczną.
Wybory prezydenckie odbędą się 18 maja. Ewentualna druga tura zostanie przeprowadzona 1 czerwca.(PAP)