Przed wstępnymi rozmowami delegacji USA i Rosji na temat sposobów osiągnięcia porozumienia pokojowego dla Ukrainy, prezydent Wołodymyr Zełenski stanowczo odrzucił w poniedziałek ewentualne porozumienia zawarte bez jego kraju. "Nie może być o tym mowy" - powiedział w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD.
To jest "bezcelowe, bo wojna jest (...) niestety na naszej ziemi" - oświadczył ukraińskim prezydent. "Wszystko, co Rosja i USA mogą uzgodnić, jeśli w ogóle chcą cokolwiek uzgodnić, dotyczy ich dwustronnych stosunków. Z pewnością nie mogą negocjować w sprawie naszych ludzi i naszego życia. O zakończeniu wojny bez nas" - podkreślił.
Problemem jest to, że "USA mówią dziś rzeczy, które są bardzo przyjemne dla (Władimira) Putina. Myślę, że to jest sedno sprawy. Ponieważ chcą go zadowolić. (...) Żeby się spotkać i odnieść szybki sukces"; jednak zawieszenie broni "nie jest sukcesem" - powiedział Zełenski.
Jednocześnie ukraiński prezydent skrytykował możliwości wojskowe w Europie. "Europa jest dziś słaba" - stwierdził. Chociaż w ciągu ostatnich trzech lat poczyniono pewne postępy, "Europa jest słaba pod względem siły wojsk, liczby oddziałów bojowych, floty, sił powietrznych i dronów" - ocenił.
Zełenski podkreślił jednak także związek swojego kraju z państwami europejskimi: "Wierzę, że Ukraina dzieli te same wartości z Europą. Jesteśmy Europą. Jesteśmy tacy sami jak wy".
Jeśli chodzi o jego osobistą rolę w ewentualnych negocjacjach i jako prezydenta Ukrainy, Zełenski wyjaśnił w rozmowie z ARD, że Rosja wie, że "nie jest łatwo" z nim negocjować. Dlatego "zrozumiałe jest, że Rosja chce się mnie pozbyć" - dodał.
Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)